Reaktywacja Parafii po odzyskaniu Niepodległości

Początki to, powstanie najpierw Towarzystwa Ewangelickiego w Poznaniu, które następnie podjęło inicjatywę utworzenia parafii. Pisze o tym szczegółowo ksiądz Kotula w Pośle Ewangelickim w nr od 28 – 34 z 1927 roku i tam odsyłam zainteresowanych tym tematem. Tutaj natomiast cytuję te fragmenty wspomnień, które bezpośrednio dotyczą wspólnoty parafialnej. Była to zatem inicjatywa oddolna. Mówi także i o tym ks. Kotula: „Wypada tu jeszcze sprostować zarzut, podnoszony nieraz przeciw Najprzewielebniejszemu ks. biskupowi Burschemu oraz Konsystorzowi Kościoła ewangelicko – augsburskiego w Warszawie przez ewangelicką prasę kościoła unijnego o najeździe na obcy teren kościelny. Otóż rzecz miała się tak, że ewangelicy polscy w Poznaniu zaczęli urządzać swoje nabożeństwa i zorganizowali się jako zbór zupełnie samorzutnie nawet bez wiedzy Konsystorza w Warszawie i dopiero po dokonaniu organizacji zgłosili fakt dokonany Konsystorzowi w Warszawie i poprosili o przyjęcie do zborów kościoła temu Konsystorzowi podlegającego. Oczywiście Konsystorz prośby tej nie mógł odrzucić. Więc jeżeli się już chce mówić o wtargnięciu na obce terytorium kościelne, to sprawcą jego nie był ani Najprzewielebnicjszy ks. biskup Bursche, ani Konsystorz, ale sami polscy ewangelicy w Poznaniu,  którym przecież chyba nikt nie mógł zabronić przyłączyć się do tego kościoła, którego byli przedtem członkami”. W roku 1920 przystąpiono do zorganizowania od podstaw polskiej Parafii Ewangelicko- Augsburskiej w Poznaniu. Po trudnej dziś do określenia przerwie, 4 kwietnia 1920 roku Ksiądz Karol Kotula, późniejszy biskup Kościoła, odprawił w języku polskim pierwsze nabożeństwo w kościele  staroluterskim w Poznaniu przy ul. Ogrodowej.  W tym samym roku, konkretnie 14 maja, Konsystorz podejmuje uchwałę o reaktywowaniu  polskiej Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Poznaniu. Zatroszczono się także o losy polskiej ludności ewangelickiej  w powiatach: ostrowskim, odolanowskim, ostrzeszowskim i kępińskim, gdzie istniało ponad 20 polskich szkół ewangelickich. Później powstaną dalsze polskie parafie ewangelickie w Wielkopolsce, między innymi także w Lesznie. Organizuje je  Ksiądz kapelan płk. Józef Mamica, pracownik Ministerstwa Wyznań Religijnych, który otaczał opieką duszpasterską miejscowych ewangelików w latach 1920 – 1924.  Po wybuchu II wojny światowej, aresztowany przez Gestapo, zmarł śmiercią głodową w obozie w Mathausen. Pierwszym proboszczem Parafii poznańskiej okresu międzywojennego został Ksiądz Gustaw Manitius ( od 31.10.1924 do 09.1939 ), którego  wybrano na urząd Seniora Diecezji Wielkopolskiej w dniu 22.04.1937 roku. Jego także Niemcy aresztowali  w 1939 roku i więzili w Forcie VII w Poznaniu, gdzie zginął z rąk okupanta w nocy z 28/29 stycznia 1940 r. Obecnie, po uchwaleniu przez Sejm Ustawy z dnia 13 maja 1994 r.,( Dz.U. nr 73 z dn. 27.06.1994 r.) o stosunku Państwa do Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego w RP i zmianie Zasadniczego Prawa Wewnętrznego naszego Kościoła uchwałą Synodu Kościoła w dniu 1 grudnia 1996 roku, zwierzchnikowi diecezji, którym dotąd był Senior, przysługuje tytuł Biskupa Diecezjalnego. Pragnę podkreślić, że do naszego Kościoła należeli i nadal należą polscy ewangelicy, a także potomkowie innych narodów, którzy przed wiekami, na zaproszenie Polski przyszli do nas budować nasz kraj. Dla nich Polska stała się także ich własną ojczyzną i w jej obronie nieraz przelewali swoją krew i za nią także oddawali swoje życie.
Po wyzwoleniu w 1945 roku.

Pierwsze nabożeństwo dla Polaków ewangelików odprawił w Poznaniu, w budynku przy ul.Kossaka 9, który należy do Polskiego Towarzystwa Ewangelickiego, Ksiądz Karol Świtalski. Miało to miejsce dnia 30 marca 1945 roku. Ten sam duchowny organizował później na nowo parafie ewangelickie w Wielkopolsce. A było to nad wyraz trudne przedsięwzięcie z co najmniej dwóch powodów.Pierwszym była liczebna płynność naszych wiernych. Na skutek działań wojennych, oraz w pierwszych latach po wojnie, część ludności przeniosła się na zachód lub też na podstawie umowy poczdamskiej została tam przesiedlona. Oblicza się, że po wojnie pozostało na terenie przedwojennego państwa polskiego 240 000 luteran. W ciągu następnych lat opuściła Polskę więcej niż połowa tej liczby. W ramach akcji tzw. łączenia rodzin , emigracja na zachód trwała nadal  i doprowadziła do dalszego zmniejszenia się liczby wiernych, którzy często tak przez władze Państwowe jak i przez Kościół Rzymsko – Katolicki byli traktowani jako obcy i to w pejoratywnym znaczeniu tego słowa. Wspomniany wyżej Ks. Biskup Karol  Kotula w swoich wspomnieniach „Od marzeń do ich spełnienia” wyd. Augustana 1998, tak pisze : „Gdzieś na wiosnę 1945 r., odwiedziłem te strony ( t.j. południowe powiaty Wielkopolski – przyp. aut.) i zanocowałem w Granowcu. Wieczorem słyszałem we wsi płacz i narzekania. Powiedziano mi, że to wysiedlają resztki ewangelików. Po pierwszej wojnie patriotyzm polski górował ponad wszystkim i usiłowano przygarnąć wszystkie, choćby małe garstki ludu polskiego. Czym się kierowano po drugiej wojnie traktując tę samą polską ludność ewangelicką jako Niemców i wysiedlając ją przemocą, nie wiadomo.”  Drugą przyczyną trudności z jakimi się borykano były i są nadal, sprawy majątkowe, ponieważ cały majątek Ewangelickiego Kościoła Unijnego w Wielkopolsce przejął wcześniej Skarb Państwa i Kościół Rzymsko – Katolicki. I tak n.p. w Poznaniu, gdzie do 1945 było 8 obiektów kościelnych, nasza parafia odzyskała w 1947 roku tylko cmentarną kaplicę przy ul. Grunwaldzkiej. Dziś po latach starań parafia posiada nowy kościół oraz centrum parafialne przy ulicy Obozowej 5. Kościół poświęcono we wrześniu 2004 roku. Obecnie Parafia ma dwa filiały:  w Gnieźnie i we Wrześni. Poprzednie filiały Piła i Leszno są dziś prężnie rozwijającymi się samodzielnymi parafiami.

opracował: ks. Tadeusz Raszyk

  • 0