Ksiądz senior Gustaw Manitius

promocja książki

Promocja książki o księdzu seniorze Gustawie Manitiusie

Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich” (Hbr 13, 7) – to znane słowa, aktualne w każdym czasie i miejscu. Przypominamy je po raz kolejny, bowiem 30 i 31 stycznia 2016 r. parafia ewangelicko-augsburska w Poznaniu miała przyjemność zorganizowania spotkań poświęconych prezentacji książki „Ks. Gustaw Manitius. Pastor ewangelicki, męczennik za wiarę i polskość”, opublikowanej w ostatnich dniach ubiegłego roku przez toruńskie Wydawnictwo Adam Marszałek. Autorem starannie wydanej, ilustrowanej, 400-stronnicowej publikacji jest Andrzej Manitius, prywatnie wnuk bohatera biografii, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, obecnie profesor Wydziału Elektrotechniki i Inżynierii Komputerowej amerykańskiego George Mason University w Fairfax, Virginia.

Ksiądz Gustaw Manitius urodził się w rodzinie pastorskiej w Konstantynowie Łódzkim w 1880 r. Był wnukiem ks. Karola Gustawa Manitiusa, generalnego superintendenta Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Królestwie Polskim. Studia teologiczne odbył śladem ojca i dziadka na uniwersytecie w Dorpacie (obecnie Tartu w Estonii) i opis jego pobytu, aktywności w Kole Teologów Polskich oraz szczegóły procesu edukacyjnego są bardzo interesującą lekturą. Po ordynacji i wikariacie w paru parafiach, ks. Manitius spędził kilkanaście lat w Zduńskiej Woli, gdzie podczas I wojny światowej pełnił również aktywne role społeczne, współdziałając w polonizacji szkolnictwa, niesieniu pomocy charytatywnej zubożałej ludności, bez względu na wyznanie czy narodowość oraz włączył się w prace rady miejskiej. W trudnym materialnie okresie po wojnie sfinalizował budowę parafialnego domu opieki. Z małżeństwa z Marią z d. Kleindienst z rodziny pastorskiej z Płocka, urodziło się trzech synów. W 1924 r. został wybrany pastorem młodego polskiego zboru ewangelickiego w Poznaniu. Oznaczało to z jednej strony przeprowadzkę do wielkiego miasta, z drugiej przejście na obszar, gdzie od odzyskania niepodległości trwał konflikt narodowościowy,  w którym stroną był również Kościół Ewangelicko-Unijny o obliczu niemieckim. Ugodowy charakter nowego duchownego znalazł wyraz w stopniowym unormowaniu stosunków między Kościołami, chociaż dystans pozostał. Jednocześnie cały czas ewangelicy Polacy bez przeszkód gromadzili się na nabożeństwach w wynajętym kościele niemieckojęzycznej parafii staroluterańskiej. Od początku lat 30-tych, ks. Gustaw Manitius pełnił funkcję seniora nowopowstającej diecezji wielkopolskiej, będąc okresowo z urzędu administratorem w Bydgoszczy i Toruniu oraz organizatorem zborów w Lesznie i w Gdyni. Podczas odbywanych wizytacji wykazywał zmysł obserwacji i talent w łagodzeniu napięć.

Po wybuchu II wojny światowej pozostał na posterunku i w październiku 1939 r., jak szereg przedstawicieli poznańskiej inteligencji, został osadzony w więzieniu a następnie w osławionym niemieckim obozie koncentracyjnym w Forcie VII. Jak wielu patriotów poniósł tam śmierć, zamordowany przez pijanych esesmanów w nocy z 28 na 29 stycznia 1940 r. Jego pamięć pozostała żywa w parafii poznańskiej nie tylko w latach powojennych. Nowym impulsem stało się  w 2000 r. nadanie z inicjatywy ks. prob. Tadeusza Raszyka i rady parafialnej miejskiemu parkowi obok kościoła imienia ks. Gustawa Manitiusa oraz dwa lata później odsłonięcie pomnika. Postać męczennika przypomina ponadto tablica pamiątkowa, umieszczona w starej kaplicy przy ul. Grunwaldzkiej, w 2004 r. przeniesiona do nowego kościoła Łaski Bożej oraz młody dąb, posadzony obok pomnika.

Podczas obu spotkań frekwencja dopisała. Sobotnie było w pierwszym rzędzie przeznaczone dla gości spoza parafii, pojawiła się m. in. reprezentacja poznańskiego Instytutu Pamięci Narodowej, a także przyjezdni z dawnych miejsc działalności w Toruniu, Zduńskiej Woli i w Ligocie koło Ostrzeszowa. Po powitaniu przez ks. proboszcza Marcina Kotasa i przedstawieniu życiorysu ks. seniora Gustawa Manitiusa przez dr. Jerzego Domasłowskiego,  głos zabrał autor, przedstawiając prezentację ilustrującą proces powstawania książki, który wymagał sporo czasu i energii w latach 2000-2015. Wykorzystano nie tylko materiały i źródła drukowane, ale też przeprowadzono badania archiwalne w Polsce i w Estonii. Niekiedy poszukiwania dawały efekt zaskakujący, jak odkrycie polskich materiałów biograficznych w kopiach aktach gromadzonych z przyczyn religijnych przez amerykańskich mormonów. Sięgnięto również do wspomnień rodzinnych. Mimo wielu obowiązków naukowych i sporej przecież odległości, prof. Andrzej Manitius celnie wywiązał się z podjętego zadania, czemu już wcześniej dał wyraz, publikując (dostępną w wersji internetowej) monografię swego prapradziadka, generalnego superintendenta Karola Gustawa Manitiusa oraz „Odyseję Aliny” – opracowanie wspomnień matki z okresu II Rzeczypospolitej i lat wojny.

Po spotkaniu część uczestników udała się do Fortu VII, gdzie mieści się Muzeum Martyrologii Wielkopolan. Kazamaty forteczne, komentarz przewodnika i wymowna ekspozycja, pozostawiają głębokie wrażenie. Przez to piekło na ziemi, pierwszy hitlerowski obóz koncentracyjny na okupowanych ziemiach polskich, przeszły tysiące osób, wiele z nich poniosło okrutną śmierć. Tu po raz pierwszy okupanci zastosowali do masowych morderstw komory gazowe. Kulminacyjnym momentem naszej obecności było złożenie wieńca i modlitwa pod Ścianą Straceń.

Postać poznańskiego proboszcza wspominaliśmy ponownie podczas niedzielnego nabożeństwa. Późniejsze spotkanie zgromadziło przede wszystkim parafian. W żywy sposób prowadziła je dr Małgorzata Grzywacz, zaś fragmenty książki, poświęcone męczeńskiej drodze Księdza Seniora, z wielkim mistrzostwem  odczytała dr Joanna Kiersztejn, reżyserka teatralna. Podczas obu spotkań autorskich frekwencja dopisała, czas mijał szybko, zadawano pytania i wygłoszono szereg refleksji, a następnie ustawiały się kolejki po autograf. Były to potrzebne chwile i jesteśmy wdzięczni autorowi za przybycie zza oceanu wraz z małżonką Basią Manitius. Uroczystości znalazły oddźwięk na łamach regionalnego dziennika „Głos Wielkopolski” oraz na falach katolickiego Radia Emaus. Książka ukazała się w dobrym momencie, uzupełniając wątki zawarte w niedawno wydanej okazałej historii poznańskiego protestantyzmu autorstwa prof. Olgierda Kieca. Świadczy to, że w XXI stuleciu temat wciąż pozostaje aktualny, potrzebny, zaskakująco popularny i wciąż daleki od wyczerpania, pozostawiając otwartą drogę do dalszych badań.

Jerzy Domasłowski

  • 0